IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przedział mentora

Go down 
AutorWiadomość
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Przedział mentora   Pon Lip 08, 2013 1:40 pm


Łazienka w środku.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Wto Sie 06, 2013 3:43 pm

Weszła wściekła jak osa do pokoju. Banda niesfornych gówniarzy. Oto co jej się trafiło. Rzuciła się na łóżko i ukryła twarz w poduszce. Jakie to było proste, gdy ona trafiła na arenę. 18 lat - ostatni rok. Jest się wtedy na tyle dojrzałym, by zrozumieć, co jest najważniejsze w tej całej farsie. A oni nie wiedzą. Hormony uderzają idiotą do głów i myślą, że sobie poradzą. A gówno prawda. Tylko jak Stevie miałaby im to wytłumaczyć? To nie na jej nerwy. Z zamiarem zobaczenia, co wyprawiają jej durni podopieczni, włączyła kamery, które były rozmieszczone po ich pokojach. Oczywiście bez podsłuchów się nie obeszło. Najpierw pokój tej całej Lily. Pusto. Zazgrzytała zębami i przełączyła obraz pilotem na pokój nerwowego Nathana. To, co tam zobaczyła, tylko ją utwierdziło w jednym. To była cholerna para, która dążyła do czegoś więcej.
-Wrócisz do domu Nathan. Wszystko się w końcu ułoży, będę Cie strzec. - jej słowa był jak policzek dla mentorki. Ścisnęła mocniej pilota w dłoni i rzuciła nim o ścianę, wkurwiona po wsze czasy. W tej chwili gapiła się w plecy Lily i ledwo powstrzymywała się przed rozszarpaniem kretynki. Zacisnęła dłonie w pięści i wzięła kilka głębszych oddechów. Wstała z łóżka.
- Masz młoda istny wpierdol za kłamanie - zaśmiała się ponuro.
- Właściwie to oboje powinniście dostać po mordach za to - i wyszła cicho ze swojego pokoju. Musi tam wejść niezauważona. A ona się już o to postara.

[z/t przedział trybuta nr 1]
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Sro Sie 21, 2013 9:23 am

- Zabije ich, osobiście! - warknęła. Jej reakcja należała do prawidłowych. Taki uroczy sen - oni są na arenie i jakimś cudem udaje się dzieciakom przeżyć. Nie ukrywajmy. Ona była gotowa wyłapać w tym jakąś podpowiedź dla nich. Albo przynajmniej znaleźć wenę w tym wszystkim, ale nie! Drą się nie wiadomo o jakiej godzinie, śmieją na cały głos, a potem ona ma wory pod oczami i wygląda jak siedem nieszczęść. Takie zombie. I jeszcze straciła w ogóle wiarę, że uda im się przetrwać. Gratulacje. Potrząsnęła głowa. Jak na sen, był on dość krwawy. A głównie zabijał Nathan. Nadal widziała jego twarz skąpaną w czyjejś krwi. Próbowała za wszelką cenę odegnać ten obraz sprzed oczu. Z lekka przerażające zwidy. Ubrała się w jeansy i jakąś falbaniastą koszulkę, wsunęła na nogi balerinki i poszła do łazienki. Na śniadanie nie można było przyjść nieumalowanym ani z nieświeżym oddechem. Odbyła poranną toaletę, nałożyła trochę pudru na twarz i stanęła przed drzwiami. No już. Uspokój się. Walnęła się otwartą dłonią w czoło i zgarnęła ze stolika książkę. Teraz była gotowa na konfrontację z gówniarzami.

[z/t przedział główny]
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Pią Sie 23, 2013 9:40 pm

Nieśmiało przekraczając próg, weszła do środka. Ten pokój był inny od tego, jaki dostała, ale również bardzo ładny i zupełnie nie przypadający jej do gustu. Usiadła na krześle i bawiąc się palcami, usiłowała zebrać myśli. Co tak naprawdę chciała jej powiedzieć? Postanowiła,że powie, po prostu wszystko.
- Ja wiem,że za mną nie przepadasz - zaczęła wciąż wpatrując się w wypolerowaną podłogę - Ale chyba tylko ty mogłabyś mi pomóc, bo ja sama nie potrafię odpowiedzieć na to, co się dzieje w mojej głowie. Widzisz ja naprawdę chce wygrać igrzyska. Chcę, po prostu... - podniosła wzrok -Pokazać, że nie jestem zabawką, którą sterują. Jeśli miałabym umrzeć, to właśnie jako ja, a nikt inny rozumiesz?
Wzięła głęboki oddech i zniżyła głos, cicho szepcząc. Jeszcze ktoś, by ich usłyszał.
- Musimy się godzić na taką śmierć, na walkę po, to by zadowolić tych,którzy mają władzę. Ale bez nas, bez rzeczy z naszych dystryktów wcale nie są tacy niepokonani, ten świat może się zmienić, ma w sobie zbyt wiele piękna, by gnił jak teraz. Gdyby tylko kosogłosy znów mogły wzlecieć, nadzieja ponownie stałaby się silniejsza od strachu. Jednak jak na razie to tylko naiwne dyrdymały prawda? - uśmiechnęła się przepraszająco - Bo widzisz te moje marzenia istniały niemal od zawsze. Ale teraz...
Podniosła się z krzesła i skłoniła nisko chyląc głowę przed Stevie. Ręce zacisnęła w pięści. Nawet nie potrafiła dokończyć zdania, po prostu nie wiedziała jak.
- Proszę...Proszę ponad wszystko, jeśli miałabyś wybierać kogo ratować...Ratuj Nathana.
Była, to niecodzienna i trudna prośba. Lily nie zamierzała, jednak przestać wierzyć w samą siebie. Przecież obiecała,że się postara...Dla brata i siebie samej.
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Sob Sie 24, 2013 1:26 pm

Słuchała tego wszystkiego od niechcenia, oparta o jedną ze ścian. Głupie monologi, które już się zdarzały i ciągle ta sama śpiewka. Biedne skrzywdzone dzieciaczki, które mają ciężko w życiu. Żal dupę ściska, nie ma co. Stevie prychnęła pogardliwie i spiorunowała dziewuchę wzrokiem. Jeśli myślała, że Stevie jest tak głupia i "ochroni" takiego narwańca, jakim jest Nathan, to chyba nadzieje, jakie pokładała w Lily, już kompletnie się rozwiały. Ścisnęła nos. Nagle zaczęła ją nachodzić migrena. Och jak ona tego nienawidziła.
- Po pierwsze: Wszyscy jesteśmy marionetkami cholernego Prezydenta i jego świty. Zginiesz jak oni chcą, czyli podczas mordobicia, czy jak wy to tam młodzież nazywacie- prychnęła pogardliwie.
- Nie rozśmieszaj mnie! Mam Ci poukładać twoje własne myśli? Proszę Cię! Od czego masz pieprzone szare komórki? - spoważniała w jednej chwili. Podeszła do Lily i zbliżyła twarz do jej własnej.
- Nie pierdol mi, za przeproszeniem, że marzy Ci się kolejny bunt- warknęła. O nie! Co to to nie!
- Wiesz, ile ludzi zginęło przy ostatniej akcji? Wiesz, ile niewinnych istot straciło życie tylko dlatego, że jakiejś cholernej dziewczynie zachciało się przeciwstawić władzy?! Marzy Ci się, by twoja rodzina lub to, co z niej zostało, padła ofiarą? Przecież to jasne, że wykorzystają ich, by Cię złamać. Myśl idiotko! - czasem głupota Lily ją dobijała i miała ochotę dziewczynę rozerwać na strzępy. Ale cóż. Są przecież ludzie i parapety.
- Mam ratować tego narwańca? Po moim trupie!
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Sob Sie 24, 2013 8:35 pm

Nie było jej miło tego słuchać. Ale, to nie było ważne, swoją dumę zostawiła już na dożynkach. Nie liczyło się, ile złych słów usłyszy, nie może przestać nad sobą panować. Musi mówić spokojnie.
- Właśnie dlatego , że, to bzdury odrzucam to - powiedziała ze spokojem, ale stanowczo - Nie ma sensu trzymać się, naiwnych dyrdymałów. Nie ważne są już słowa ojca ani to, co myślałam. Rzeczywistość,która podąża za marzeniami jest zupełnie inna. Nie zmienię całego świata, ale mogę zmienić coś, dla tej jednej osoby. Myślę,że, chociaż tyle jestem w stanie zrobić.
Lily nie wiedziała, czy można, to było nazwać przejrzeniem na oczy. Tata potrafił opowiadać o świecie używając pięknych słów, tak cudownych, że wierzyła w nie całym sercem. Wszystko o czym tyle rozmyślał, wolność jakiej pragnął bardziej niż wszystko inne, to, co przekazał własnej córce właśnie się skończyło. Na dnie serca dalej miała, swoją małą nadzieje na zmianę sytuacji. A może, po prostu nadzieje na lepsze jutro?
- I nie gniewaj się na Nathana. On zachował się tak tylko i wyłącznie z mojej winy. Jeśli jesteś na niego zła, proszę wyładuj, to na mnie. Wezmę wszystko na siebie. Ale z całego serca proszę...Jeśli będziesz musiała wybrać kogo masz ratować, uratuj właśnie jego. Każda pomoc z twojej strony może mu się przydać. O mnie nie musisz nawet pamiętać, nie będę miała do Ciebie więcej żadnych próśb...
Możliwe,że się nie zgodzi, ale co innego jej pozostało? Zamierza ją błagać tyle, ile będzie trzeba. Paść na kolana, spełnić każde życzenie. Byleby ten chłopiec mógł wrócić.
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Wto Sie 27, 2013 9:09 am

Brew jej niebezpiecznie zadrgała. Czy ona nie rozumie, że to wszystko zależy od Nathana? Nie uratuje go. Prócz cennych rad, gówno od niej dostanie. To on musi być w stanie zabić druga osobę, choć po dzisiejszym zachowaniu i stanie dłoni Stevie, nie miała żadnych wątpliwości do do jego sumienia. Jest gotowy do zabicia drugiej osoby tylko wtedy, gdy Lily groziło niebezpieczeństwo. Uśmiechnęła się mrocznie i zatarła dłonie.
- Chyba mam pewien pomysł. Ale musiałabyś robić za przynętę na arenie. Bo widzisz - tutaj oplotła ja ramieniem - Twój kochaś sięgnie po broń tylko wtedy, gdy będzie Ci grozić niebezpieczeństwo - szepnęła dziewczynie do ucha. Chciała gówniarę nastraszyć, ot co. Niech wie, że z mentorką nie ma lekko.
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Wto Sie 27, 2013 11:47 am

Lily westchnęła cicho.Nawet nie musiałaby być przynętą, bez broni i ukrywania się byłaby łatwym celem. Chyba,że udałoby jej się zdobyć oszczep albo, chociaż coś czym mogłaby atakować z większej odległości. Oznaczało, to zmianę planu, jaki ułożyła sobie w głowie, ale co poradzić? Tak nawet będzie lepiej.
- Ja też sięgnę po broń, jeśli będzie mu coś grozić... - powiedziała - Zrobię wszystko.Przynętą mogłabym być, chociaż pewnie nawet nie będę musiała się starać, by tak się stało. Gdyby tylko udało się zawiązać jakiś sojusz...
Nie mogła się przyznać,że trochę przerażały ją sojusze, nie było czasu na wybrzydzanie. Skoro im się to przyda, to w porządku. Tak. Wszystko będzie w porządku, póki on będzie bezpieczny.
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Sob Sie 31, 2013 4:44 pm

Jesli chodzi o Lily, w glowie mentorki rodzil sie juz inny plan. Ale nie miala na razie zamiaru im o tym mowic. Niech maja to jako ostatnia rade od zboczonej Stevie. Westchnela zrezygnowana. Z jej doswiadczenia mogla wywnioskowac, ze najnormalniejszymi zawodowcami sa Ci z Czworki. Tylko czy i tym razem bedzie podobnie? Przeciez jej Igrzyska odbyly sie juz dobre 12 lat temu. Wszystko moglo sie pozmieniac. No i co tu powiedziec dziewczynie?
- Zagadj do chlopaka z Czwartego. Moze poleci na twoj seksapil - tym razem nie zartowala i mowila calkiem powaznie. Nieswiadomie zacisnela zraniona dlon w piesc i jeknela z bolu. Taa... nie ukrywajmy, cierpiala katusze. Juz dawno nie czula takiego rwania. Nathan dostane wpierdol, gdy tylko go zobaczy. Spojrzala katem oka na mloda i podeszla do szafki, gdzie powinna sie znajdowac apteczka. Wyciagnela ja z pierwszej szuflady i rzucila Lily.
Pierwsza lekcja dla Ciebie. Sprobuj zaszyc mi ta pieprzona rane. A i nie zapomnij o przemyciu. Chyba ze chcesz by doszlo do zakarzenia... - odwiazala bandaz i usiadla na lozku. Krew nie przestawala sie saczyc. Zycie potrafi zaskakiwac, ale nastolatki bardziej. Juz myslala, ze zapomniala jak to kiedys bylo.
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Sob Sie 31, 2013 8:03 pm

Lily wsłuchiwała się w każde jej słowo, jednocześnie zerkając na jej ranę. Nie wyglądało, to dobrze, chociaż widywała gorsze rzeczy. W końcu mama często zabierała prace do domu. Chorzy, ranni, wycieńczeni. Do jej zręcznych rąk, trafiało wiele przypadków. Zawsze przypatrywała się temu, tak, by ona nigdy się nie zorientowała. Z daleka też można było co nieco zapamiętać. Z rozmyślań ocknęła się, kiedy usłyszała o chłopaku z Czwórki. Seksapil? Chyba tylko drwal poleci na taką dechę jak ona. Ale co szkodzi spróbować, dokładnie taki sojusz, by się przydał. Oni są chyba nawet normalni.
- W porządku, zagadam do niego - powiedziała, chociaż nie była najlepsza w zawieraniu nowych znajomości. Trzeba się kiedyś przełamać.
Kiedy mentorka jęknęła z bólu, błyskawicznie znalazła się przy niej. Nathan aż za bardzo wczuł się w, to całe ratowanie.
- Dobra, ale uprzedzam nie jestem taka dobra jak moja mama - przeprosiła z lekkim uśmiechem. Zaczęła przeglądać zawartość apteczki. Było tam tyle rzeczy , że prawie nic nie potrafiła rozpoznać. Wyjęła tylko to, co uznała za potrzebne: gaziki, igłe, nić chirurgiczną i bandaż. Powinno być dobrze. Pobiegła do łazienki i nasączyła gazik wodą. Wystarczyła chwila, by w kontakcie z raną zmienił barwę na czerwoną. Lily pracowała, niemal ze stoickim spokojem... Przypomniały jej się czasy, kiedy Charlie zleciał z drzewa i trochę się poharatał. Tylko w porównaniu do Stevie, on ryczał tak głośno, że aż zbiegli się ludzie. Założenie szwów też nie poszło tak źle, jak na początku myślała. Nie było idealnie, ale wygląda na to, że się trzyma. Obwinęła jeszcze jej rękę bandażem i odetchnęła z ulgą.
- Jeszcze raz...Naprawdę przepraszam za niego.
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Nie Wrz 01, 2013 5:41 pm

Twardo patrzyla w sciane naprzeciwko, wszelkie jeki kryla gleboko w sobie. Mimo, ze Lily nie byla w tym ekspertka, lepsze to niz nic. Nie mogla wybrzydzac, a sama nie dalaby sobie rady. Nienawidzila byc zalezna od innyvh, ale tym razem nie miala wyjscia. Taki los... Gdy dziewczyna skonczyla bawic sie jej dlonia, stanela z powrotem przed mloda.
- Dzieki - wymamrotala i schowala zabandazowana reke za plecami. Teraz trzeba bylo o wszystkim poinformowac narwanca.
- Przestan wreszcie za niego przepraszac. Co prawda, zachowal sie jak gowniarz, ktory nie umie myslec, ale chcialabym uslyszec to slowo z jego ust - taa... byla cholernie wymagajacym od innych czlowiekiem. Tyle razy powtarzano jej, by sie zmienila. A ona co? Jak na zlosc pozostawala soba. I tak miala zamiar robic do konca zycia. Westchnela zrezygnowana.
- Zostan tu, poinformuje go o wszystkim. Jesli nie wroce zywa za pol godziny, mozesz wparowac! - przezorny zawsze ubezpieczony. Nie wiadomo, czy jemu juz adrenalina opadla.

[z/t Przedzial glowny]
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział mentora   Wto Wrz 03, 2013 7:18 pm

Denerwowała się. Co oznacza, że powie mu wszystko? Musiała jakoś przemknąć do swojego pokoju. Wziąć prysznic, albo zająć się czymś. Ruszyła w stronę drzwi. Stevie nie jest złą osobą. Nie ma łatwego charakteru, ale można jej ufać...
z/t przedział trybuta nr 2
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedział mentora   

Powrót do góry Go down
 
Przedział mentora
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~Igrzyska Śmierci~ :: TRANSPORT :: Express Panem :: Express Panem nr 7-
Skocz do: