IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przedział główny

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Czw Sie 01, 2013 3:54 pm

A już myślała,że mentorka naprawdę potrafi być miła. Przecież nic się nie działo! Nic się nie działo chociaż jej policzki znowu płonęły czerwienią. Wzięła głęboki oddech i podniosła wzrok.
- Nic się nie działo - powiedziała chociaż nie brzmiało to przekonująco - Co miało się dziać? Po prostu leżeliśmy i rozmawialiśmy! Nie ma między nami...Nic wartego uwagi.
Miała cichą nadzieje,że ta kobieta tego nie zauważy...Ale naprawdę polubiła tego chłopca.
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Wto Sie 06, 2013 10:07 am

Oparła brodę na dłoni i spojrzała oczyma pełnymi pogardy w twarz Lily.
- Nic wartego uwagi dla was, ale dla potencjalnych sponsorów może to być coś ważnego - warknęła i wstała od stołu. Jak widać nie było im pisane dogadanie się. Ze wzrokiem typu: gdyby oczy mogły zabijać, rzuciła niedojedzoną bułkę na talerz i nic nie mówiąc podeszła do drzwi prowadzących do jej przedziału.
- Od teraz możecie do mnie przychodzić jedynie ze sprawami najwyższej wagi - i jakby nigdy nic, wyszła. Nie będzie się już nadaremnie starła. To nie na jej nerwy, bo dzieciaki potrafią być na prawdę wybredne.

[z/t przedział mentora]
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Wto Sie 06, 2013 3:04 pm

Lily westchnęła. Nie ma bata, trudno się nam dogadać. Będzie musiała zdać się na siebie, ale może powinna powiadomić Nathana... Szybko zerwała się z miejsca i pognała w stronę jego pokoju.
z/t
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sob Sie 17, 2013 9:35 pm

Nałożywszy sobie na talerz bułeczek z czekoladą wciąż miała ochotę się śmiać. Niezłe ziółko było z tego chłopca. Lily zatopiła kły w ciepłych bułeczkach nawet nie czując,że pobrudziła się czekoladą. Zaczęła rozmyślać nad tym co byłoby, jeśli, to o czym mówił chłopak, okazałoby się prawdą. Gdyby tylko istniał inny świat...Taki w jakim ich dziecko byłoby bezpieczne. Ogarnęło ją uczucie, które było mieszanką radości i goryczy...Jak wyglądałoby życie bez głodowych igrzysk?
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Pon Sie 19, 2013 10:06 pm

Wlókł się za Lily do przedziału. Co on sobie wtedy myślał? No tak... że oni TO zrobili. Ale z niego debil. Zrobił z siebie kompletnego kretyna. Nie miał odwagi spojrzeć dziewczynie znowu w oczy. Tak się ośmieszyć. Ze spuszczoną głową podszedł do stolika. Wziął w dłoń kubek z gorącą czekoladą. Pił ją tylko raz, kiedy Faye zmarła, a całą rodzina zyskała dodatkową żywność i pieniądze. Mama kupiła, krótko po zakończeniu igrzysk, chyba na pocieszenie. Marne.
Chłopak zdobył się na odwagę i spojrzał na Lily, która właśnie przegryzała bułkę. Sierota jedna. Musiała, no musiała się pobrudzić czekoladą. Nathan zauważył ścierkę leżącą na stoliku obok. Szybkim ruchem chwycił ją i rzucił dziewczynie na twarz. Prawdziwy dżentelmen. Szczęśliwym trafem materiał zakrył jej całą twarz, dzięki czemu chłopak nie musiał już unikać jej zielonych oczu.
- Pobrudziłaś się na twarzy - powiedział z lekkim rozbawianiem.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Pon Sie 19, 2013 11:09 pm

Z wizji pogodnego świata, wyrwało ją niemiłe uczucie dostania szmatą po mordzie. Szybkim ruchem wytarła buzie i zrzuciła z siebie tą ścierkę. Nathan oczywiście był uprzejmy jak zawsze. Lily westchnęła głośno i powróciła do szarej rzeczywistości. Świat za oknami wydawał się tak odległy i niedostępny, zupełnie jakby powoli ich opuszczał. W zasadzie tak właśnie było. Chcąc odwrócić swoją uwagę od ponurych myśli, musiała zadać mu jakieś pytanie. On skutecznie zajmował jej myśli.
- Hej Tan - powiedziała kierując spojrzenie na jego twarz - Jeśli byś przeżył, znalazł sobie jakąś dziewczynę w dystrykcie, to miałbyś z nią dzieci? Ułożyłbyś sobie życie?
Tak. To pytanie było doprawdy komiczne. Od razu wracał jej dobry nastrój. Ciekawe, że tak naprawdę chciała zapytać: Czy, jeśli przeżylibyśmy oboje, to potrafilibyśmy żyć w szczęściu? Może otrzymaliby szczęśliwe zakończenie jak w tych bajkach jakie czytała jako dziecko. Takich w jakich zmarły zostaje zbudzony pocałunkiem miłości, a złych ludzi spotyka kara. Te światy różniły się tak bardzo, że po swoich pierwszych dożynkach nie miała ochoty dłużej się w nich zaczytywać.
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Wto Sie 20, 2013 9:41 pm

"Tan"? Czyżby już przeszli na zdrobnienia? Zadziwiająca dziewczyna, musiał przyznać Nathan. I jeszcze te pytania ni stąd, ni zowąd... Skąd ma wiedzieć czy miałby dzieci? Czy miałby żonę? Czy mógłby żyć spokojnie nie patrząc wstecz, na to jak Lily umierała na arenie? Potrząsnął głową próbując wybić sobie z głowy ten okropny obraz. Już ledwo pozbierał się po śmierci matki i Faye, gdyby stracił jeszcze jedną osobę...
Oczy zrobiły mu się szkliste, na myśl o siostrze. Zawsze była taka dobra i opiekuńcza. Zawsze się uśmiechała. Zabierała go do lasu ze swoim chłopakiem, by ten nauczył Nathana strzelać z łuku. Smutny był jego los. Powiesił się zaraz po tym jak Faye została zabita na śmierci całego kraju. Przeklęte igrzyska - pomyślał. Zabrały tak wiele bliskich mu osób.
Otarł ręką oczy. Nie mógł sobie pozwolić na oznaki słabości. Wymusił na twarzy uśmiech. - Może wszystko by się jakoś ułożyło. Chociaż, kto by chciał sprowadzać malutkie, niewinne niemowlęcia na ten okrutny świat, w którym młodzi ludzie mają się zabijać ku uciesze ludu? Jak ty myślisz?
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Wto Sie 20, 2013 10:23 pm

Dopiero wtedy, kiedy zobaczyła łzy w jego oczach, doszło do niej jak nieprzemyślane było, to pytanie. To co zobaczą, jeśli udałoby, im się przeżyć prześladowałoby ich do końca życia. Co zrobiłaby, jeśli Nathan, by umarł? Łzy zaczęły kapać jej na zaciśnięte pięści. Pierwszy raz od czasu śmierci ojca, płakała przed kimś. W klatce piersiowej czuła ogromny ucisk. Świat zawsze był pięknym miejscem, pomimo cierpienia, ale, jeśli on przestałby tu być.... Zerwała się z krzesła i przytuliła się ciasno do Nathana, chcąc odgrodzić go od całego nieszczęścia.
- Nathan - mówiła roztrzęsionym głosem, głośno płacząc - nie pozwolę Ci odejść...Nie zostawiaj mnie, nigdzie nie odchodź...
W koszmarach wciąż widziała umierającego ojca,którego nigdy nie udawało jej się uratować. Nie może dopuścić, by z, nim było tak samo. Nie może. Nie pozwoli. Nie ważne jak wysoką cenę przyjdzie jej za to zapłacić.
- Czym my zawiniliśmy...Że musimy umierać - załkała cicho i schowała głowę w jego ramieniu. Słuchając bicia jego serca, próbowała się uspokoić.
Dlaczego musimy tracić tak ważnych dla nas ludzi na rzecz czyjejś rozrywki...
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Wto Sie 20, 2013 11:45 pm

No cóż. Trzeba przyznać, że taka nagła reakcja ze strony Lily dosyć zaskoczyła chłopaka. Przez chwilę nie wiedział co powiedzieć. Po prostu trwał tak w osłupieniu. Czuł jej niespokojny oddech na ramieniu. Otoczył dziewczynę ramieniem.
- Szzzz... Nic się nie stało... Jestem tu... - zaczął szeptać jej do ucha kojącym głosem - Nic mi nie jest i nie będzie... Niczym nie zawiniliśmy. To nie nasz wina. Tylko Kapitolu. Wszystko będzie dobrze. Nie martw się jakoś sobie poradzimy - starał uspokoić zarówno Lily, jak i siebie samego. Jednak sam nie wierzył w te słowa. Po głaskał Lily po brązowych włosach.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sro Sie 21, 2013 12:11 am

Zabrało jej to chwilę by wrócić do siebie. Nie spodziewała się po sobie czegoś takiego...Jak widać ból po stracie taty wciąż w niej był. Powinna się teraz odsunąć i powiedzieć,że to żart? Wciąż siedzi mu na kolanach i mocno obejmuje więc raczej się z tego nie wytłumaczy.
- Nigdzie nie odchodź - dodała jeszcze raz bardzo cicho - ... Przepraszam. Po prostu przypomniałam sobie ojca. Wiem,że to głupie ale możemy tak zostać jeszcze trochę? Proszę nie myśl o mnie źle...Nie myśl,że jestem słaba.
Zamknęła oczy i trwała tak niemal w bezruchu. Bicie serca jest najpiękniejszą melodią na świecie, dopiero teraz to zrozumiała. Nie chciała by Nathan widział w niej kogoś słabego. Wolała być w jego oczach osobą tak odważną i silną,że to aż niemożliwe. Ale w końcu była człowiekiem. Maleńkim i smutnym, schowanym w jedynym bezpiecznym według niej miejscu. W ramionach chłopca z jej ukochanego domu.
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sro Sie 21, 2013 9:35 am

Gdyby wzrok umiał zabijać, to dzieciaki już byłyby martwe. Wkroczyła niby spokojnym krokiem do przedziału, ale jej spojrzenie mówiło wszystko. I jeszcze ta niebezpiecznie drgająca prawa brew. Cała twarz Stevie mówiła: Spieprzajcie, gdzie pieprz rośnie! Ona wszystkich pozabija! Oczywiście te małe potworki nie mogły o tym wiedzieć, bo były zbyt zajęte flirtem. Obrzydliwy widok. Wyszczerzyła ząbki w dziwnym uśmiechu i stanęła za tą dwójką. Nawet nie zauważyli, gdy weszła. Ścisnęła mocno grzbiet książki.
- Dzień dobry moje wy mazgaje! -- i każde z tych płaczących jak bóbr gówniarzy dostaje po łbie książką. Łapie Nathana za włosy i wymierza mu policzek. Następnie chwyta Lily za ramię i ciągnie w swoją stronę. Zapłakane twarze patrzyły się nią jak na potwora. Zgarnęła ze stołu nóż i przyłożyła do szyi dziewczyny. Czas ich sprawdzić. A zwłaszcza Nathana.
- No co jest chłopie? Co się tak na mnie patrzysz? - przycisnęła gardziej ostrze do skóry tak, że pojawiły się pierwsze krople krwi.
- Na arenie też może się zdarzyć taka sytuacja, że zaczną Cię szantażować. Pokaż mi, co byś wtedy zrobił. A i ostrzegam. Nie myśl sobie, że tak łatwo dasz sobie ze mną radę. Nie bez przyczyny jestem zwyciężczynią Igrzysk - pogarda, pogarda i jeszcze raz pogarda. Można to uznać za karę. To jest dla nich pierwsza nauczka. Mają zachowywać ciszę! Bo jeśli ona by ich usłyszała na arenie, to byłby koniec. Oboje skończyliby w piachu. A niech mają, ot co!
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sro Sie 21, 2013 10:14 pm

Wszystko potoczyło tak szybko. Nie zdążył nawet mrugnąć okiem, a kochana mentorka nieźle poobijać go na twarzy. Nawet nic nie zrobił... Tylko przytulił Lily... nic więcej. Nie mazgaił się, ani nie płakał. Szybki impuls wziął górę. Chłopak szybko pochwycił leżący obok nóż i rzucił w stronę mentorki. Zupełnie zapomniał o tym, że nikt, nawet Stevie nie może nic zrobić trybutowi. Wszyscy są chronieni, a ich zranienie czy zamordowanie prawdopodobnie równa się ze śmiercią.
Złapał kolejny nóż, który tkwił w maśle i rzucił znowu w Stevie.
- Puść ją - warknął przez zaciśnięte zęby.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sro Sie 21, 2013 11:38 pm

Prawdziwa szkoła przetrwania...W kilka sekund potrafiło się tu dziać naprawdę wiele rzeczy. W jednej chwili była przytulona do Tan'a, w drugiej miała ostrze przy szyi. Szarpanie najwyraźniej pogorszyło sprawę, bo trzymała ją teraz jeszcze mocniej. Już miała spokojnie stać, starając się przekonać samą siebie, że przecież mentorka nie ma prawa jej zabić, kiedy usłyszała świst noża. A potem te słowa... Postawił się mentorce, by jej pomóc? Odważne, a jednocześnie głupie! Co on sobie niby myśli?! Sam mógł przez, to ucierpieć. To wszystko nie miało tak wyglądać...
- Nathan! - znowu zaczęła się szarpać, ignorując ból i całą resztę - Wystarczy! Narobisz sobie kłopotów...- po czym dodała ciszej -Czemu tak się mną przejmujesz?
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Czw Sie 22, 2013 6:40 pm

Musiała poluźnić uścisk, gdy unikała noży, ale i tak jeden z nich wbił się w jej dłoń. Przecież nie mogła zrobić Lily krzywdy, więc musiała uważać na to, co wyprawia. Chłopakowi zaczęła uderzać adrenalina do głowy. Dziewczynie to samo. Idiotka zaczęła się szarpać. A takiej chwili należało zachować spokój i nie robić gwałtownych ruchów. Czyżby zapomniała, że miała do gardła podetknięty nóż? Czuła jak krew spływa jej po dłoni i powoli skapuje na podłogę. Zaraz może ktoś przyjść i zrobić raban. Oby ten żabojad nagle nie wparował, bo by miała przesrane.
- Lily, kretynko, uspokój się! - wydarła się na gówniarę. Odepchnęła ją w stronę Nathana tak, że ta padła w jego ramiona.
- Zajmij się swoją dziewczyną, kochasiu - warknęła i wyjęła nóż z dłoni. Krew od razu zaczęła szybciej płynąć z rany. Stevie westchnęła zrezygnowana i rzuciła prowizoryczną broń na stół, plamiąc przy tym obrus. Musiała teraz znaleźć jakiś bandaż. Przyłożyła ranę do ust i zaczęła powoli zlizywać nadmiar krwi. Na całe szczęście znalazła apteczkę w jednej z szuflad i po chwili opatrunek zdobił jej dłoń. Co z tego, że od razu nasiąknął karmazynowym płynem? Odwróciła się w stronę dzieciaków i spiorunowała ich wzrokiem.
- Lily, jesteś debilką a Nathan jeszcze większym debilem! - z serii ochrzanów mentorki.
- Czy ty idiotko nie rozumiesz, że mogłaś zginąć przez to szarpanie?! A ty, Nathan?! Gdybym była zawodowcem, Lily byłaby już trupem! A to wszystko przez twoją niesubordynację! W takich sytuacjach należy zachować spokój i czystość umysłu! Każdy was gest, każde słowo może zaważyć o życiu waszej dwójki! CZY WY W OGÓLE MYŚLICIE?!
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Czw Sie 22, 2013 9:09 pm

Czy było jej wstyd? Zdecydowanie tak. Właśnie, pokazali jak łatwo nimi manipulować, a na dodatek zranili mentorkę. Dobrze,że odrzuciła ją na Nathana, bo, inaczej chyba opadłaby na ziemię. Rana strasznie piekła, a ona czuła się jakoś słabo. Wciąż trzymając się jego ramienia, obwiązała szyje bandażem i szybko analizowała sytuację. Jeśli byłaby, to arena...To pewnie nie skończyłoby się na zwykłej ranie. Myślenie sercem nie sprawdzało się w takich sytuacjach, powinna bardziej nad sobą panować. Przecież nawet, jeśli Stevie jej nienawidziła, to jednak musiała chcieć dla nich dobrze. W końcu wygrała igrzyska. A właśnie, te nieszczęsne igrzyska. Lily chciałaby wygrać, zwyciężyć, aby móc coś zmienić. Zmienić ten gnijący, nieszczęsny świat, pokazać Kapitolowi, że nie jest ich pionkiem. W domu nie wolno było jej mówić o takich rzeczach, ale najwyraźniej przejęła te "naiwne ideały" po tacie. W przeciwieństwie do jej brata, z wyglądu przypominała matkę, tylko charakter odziedziczała po nim. Zwycięzca może być tylko jeden, więc co może zrobić, by chronić Tan'a? Żadne rozwiązanie nie wydawało się dobre. Pomiędzy marzeniami, a szczęściem jest przepaść tak wielka, że nie miała pojęcia jak ma ją przeskoczyć. Może tym razem, rozmowa z mentorką okazałaby się dobrym rozwiązaniem, jeśli tylko zgodziłaby się jej wysłuchać. Podeszła bliżej niej niczym zabłąkany kot.
- Naprawdę przepraszamy - wyznała szczerze, chociaż nie było łatwo, przełknąć swoją dumę - Rzeczywiście nie myślimy i pewnie na ma, to żadnego uzasadnienia, ale naprawdę Cie potrzebujemy.
I taka była prawda. Co, by sobie nie wmawiali, ona wcale nie jest zła. Jeśli Lily musiałaby ciągle oglądać śmierć swoich podopiecznych pewnie znosiłaby to jeszcze gorzej.Chciałabym Cie lepiej zrozumieć...
Złapała ją za zdrową rękę i pokrzepiającym gestem, lekko ścisnęła.
- Daj nam szansę - poprosiła - I...Mogłybyśmy porozmawiać?
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Pią Sie 23, 2013 6:18 pm

- Zabieraj te przeszczepy- warknęła na Lily, gdy ta bezczelnie ścisnęła ją za zdrową rękę. Co jak co, ale wsparcia nie potrzebowała. Doskonale przecież radziła sobie sama. Oni są tacy sami, jak poprzedni trybuci, nad którymi miała kiedyś pieczę. Tacy sami debile, którzy dawali się ponosić emocją. Już z doświadczenia wiedziała, że polegną, więc za bardzo się nie starała. A do tej pory miała choć cień nadziei, że dzieciakom się uda. Aż do teraz, do tej całej akcji. Takie testy to było w jej przypadku normalne. Dostała przecież pozwolenie od samego prezydenta. Zawiedli ją. Zwyczajnie zawiedli. Zacisnęła mocno zęby. Dłoń dawała o sobie znać boleśnie. Ta rana będzie się dłuuuugo goiła.
- Właśnie, kurwa, widzę jak mnie potrzebujecie - nadal nie zmieniła tonu głosu. Schowała ranną rękę za plecami. Bandaż ciągle nasiąkał krwią i lepiej, żeby gówniarze tego nie widzieli. Najprawdopodobniej potrzeba będzie założyć szwy.
- Tss, nie będzie drugiej szansy. Masz 5 minut, młoda - ruszyła do wyjścia. Lepiej porozmawiać z dala od Nathana. Jedynym bezpiecznym miejscem, gdzie mogły zamienić ze sobą kilka słów, był jej przedział. A niech tylko spróbowałby tam wejść.

[z/t przedział mentora]
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Pią Sie 23, 2013 9:41 pm

Lily ruszyła pośpiesznie za mentorką. Nie będzie łatwo.
z/t
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Nie Wrz 01, 2013 9:14 pm

Jak widać nie myślimy. Nie czuł się winny ani zawstydzony. Głupi, bezsensowny test. Nic im nie dał. Zawodowcy i tak pewnie zabili by na miejscu, a nie bawili się w jakieś "negocjacje". Wyszły. Wreszcie. Miał w końcu chwilę spokoju. Jak nie jedna to druga coś zaczynała wyprawiać. Aż zaczął tęsknić za towarzystwem Pana Żaby.
Usiadł na krześle, próbując uspokoić nerwy i normalnie zjeść.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Wto Wrz 03, 2013 6:45 pm

Podeszla cicho do Nathana i walnela go zdrowa reka z plaskacza. To nie bylo mile przywitanie, ale coz poradzic? Wedlug Stevie zasluzyl. Spiorunowala chlopaka wzrokiem. Jak mu powie o planie, to pewnie mlodego kurwica wezmie. Widzac jego obojetny, wrecz ppgardliwy wyraz twarzy, jeszcze raz walnela gowniarza w policzek. Ty razem drugi. Dla poprawki. Korcilo ja, by tak dodac do tego prosty w nos, alensie powstrzymala. Jeszcze mu go zlamie i bedzie miala przesrane.
- Powiem to tylko raz i nie bede sie powtarzac - gdyby wzrok umial zabijac, on bylby juz trupem.
- Masz przeprosic mnie i Lily. Gdybym nie narazila siebie samej, ona bylaby martwa, bo nie umiesz rzucac do celu, kretynie - warknela. Byla na prawde poirytowana. Wlasciwie to byla jego wina.
- A i twoja dziewczyna zagada do chlopaka z Czworki. Przekona go swoim seksapilem do sojuszu, bo ty bedziesz chcial go od razu zabic, gdy tylko go zobaczysz - mroczny usmieszek.
- I mloda bedzie robila za przynente. Nie chce slyszec zadnyc sprzeciwow. W ogole nie przyjmuje ich do wiadomosci - specjalnie pominela fakt, ze to robila tylko dlatego, ze Lily ja prosila. Niech nie wie. Bedzie dla niego w ten sposob duzo lepiej.
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Wto Wrz 03, 2013 7:13 pm

Dwa uderzenia z liścia w twarz na powitanie. Bosko. Odpowiedział jej tym samym nienawistnym spojrzeniem.
- Gdybyś nie przyciskała noża do jej szyi, nikomu by nic się nie stało - prychnął - Mówiłem już, że zrobię ten idiotyczny sojusz z zawodowcami. To już chyba nieważne z którymi. I kto mówił, że zrobię sojusz z Lily? Mogę równie dobrze zrobić z kimkolwiek lepszy. Niech sobie robi za przynętę.
To co powiedział trochę mijało się z tym co myślał i planował. Chciał koniecznie dopiec mentorce i się jej przeciwstawić. Miał jej serdecznie dosyć.
- Żegnam - powiedział, wstając od stołu.
Skierował się prosto do pokoju Lily. Musiał z nią obgadać parę spraw.

[z/t Przedział trybuta nr 2]
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sro Wrz 04, 2013 4:19 pm

Klapnela na pobliskie krzeslo, gdy gowniarz wyszedl i gescie frustracji potarla miejsce miedzy brwiami. Ta dwojka kosztowala ja wiecej nerwow niz wszysct trybuci, ktorzy jej sie nawineli. W jakims calu przypominali mlodej mentorce ja i jej partnera. Tylko ze oni nie ustalali, kto przezyje a kto nie. To bylo cholernie niesprawiedliwe. Liczyla sie wspolpraca i w ten sposob on i ona dozyli konca. Wroc. On prawie dozyl z nia konca Igrzysk, gdyby tylko sie nie poswiecil, kretyn jeden. Oparla brode na dloni i wyjrzala przez jedno z okien. Powoli z oddali wylanialy sie pierwsze budynki nalezace do Kapitolu. Zblizala sie godzina zero, a ona nic nie mogla na to poradzic. Chocby nie wiedziala, jak stanie na glowie, oni i tak zrobia swoje. Udupia siebie nawzajem na miejscu. Od razu. Glupi, niedoswiadczeni. I nie ukrywajmy - po ostatniej akcji Nathana, zrobilo jej sie przykro. Bo ona sie tu stara, a on fochy stroi. Czyzby zle nasladowala swoja mentorke? Nie, to bylo niemozliwe. Byly jak blizniaczki ze zrosnietym mozdzkiem. To ona ja inspirowala do dzialania i niby spierdolila wszystko? To bylo nierealne. Glosniczki byly umieszczone w calym pociagu na wypadek jakiegos pozaru, czy cus. Podeszla wiec do jednego.
- Gowniarze, dojezdzamy. Zbiorka w glownym przedziale - cicho, stanowczo, ale i ze szczypta smutku i zmeczenia powiedziala do mikrofoniku umieszczonego w scianie. Wiedziala, ze niewazne, gdzie teraz sa, uslysza to.
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sob Wrz 07, 2013 1:59 pm

Wszedł do przedziału i od razu podbiegł do okna. Jego oczom ukazał się ogromny i przepiękny Kapitol. Majestatyczne budynki, mosty i sięgające chmur wieżowce. Widok ten zapierał mu dech w piersiach. Mógł się wysilić na jedno słowo:
- Wow - wymruczał. Po paru minutach wjeżdżali już na peron. Tłumy rozentuzjazmowanych mieszkańców czekało na stacji, by powitać trybutów.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sob Wrz 07, 2013 9:03 pm

Tan wyglądał przez okno. Rzeczywiście, nawet z daleka można stwierdzić, że widok był wspaniały. Był tak piękny, że mało kto potrafił zauważyć jak bardzo spróchniałe ma korzenie. Budziło to w niej odrazę. Żadne miejsce, nie umywa się do łąk i lasów. Podeszła do chłopca, bardzo cicho. Tak samo jak, gdy podchodzi do dzikich saren, czy jeleni. Ujrzała tłumy, prawdziwe morze ludzi cieszących się, zupełnie szczerze z nowej porcji trybutów na pożarcie. To uświadomiło ją w pełni do absurdu tego miejsca.
- Zadziwiające prawda? - odezwała się cicho - Tak radośnie się uśmiechają. Zupełnie jakby byli w pewnym sensie ślepi.
Zaczęła bawić się końcówką czerwonego szalika. Jaki los nas czeka?
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sob Wrz 14, 2013 6:15 pm

- To piękno jest tylko na pokaz - wymruczała pod nosem. Westchnęła zrezygnowana, gdy pociąg się zatrzymał. Przed nią kolejne piekło. Zbliżyła się do drzwi wyjściowych, a te rozsunęły się tuż przed jej twarzą.
- Czekam w samochodzie. Tylko mi się nie grzebać, bo spiorę - potarła zabandażowaną dłoń, wzięła głęboki oddech i wyszła na zewnątrz w blask fleszy.

[z/t Peron 4]
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Przedział główny   Sob Wrz 14, 2013 9:06 pm

Pociąg się zatrzymał. Czas wyjść i ruszyć. Musi ruszyć się z miejsca.
Lily jednak nie zrobiła ani jednego kroku. Kurczowo trzymała ten czerwony szalik, jakby był jej ostatnią nadzieją. Powoli ruszyła w stronę drzwi wyjściowych. Powinna się uśmiechać, w końcu są ich nadzieją. Dlaczego nie potrafiła?
Wyszła szybko, by zostać powitana przez tłum. Zrobiła pierwszy krok w labiryncie z, którego nie sposób było znaleźć wyjście. Dopadła ją dziwna samotność, pomimo bycia wśród tych ludzi. Wszystko było takie wielkie, wyglądała tu jak niedopasowany element układanki. Prędko dołączyła do Stevie.
[z/t Peron 4]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przedział główny   

Powrót do góry Go down
 
Przedział główny
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~Igrzyska Śmierci~ :: TRANSPORT :: Express Panem :: Express Panem nr 7-
Skocz do: