IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon

Go down 
AutorWiadomość
Shiion

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 26/06/2013
Imię : Rivaille

PisanieTemat: Salon   Wto Lip 02, 2013 2:26 pm

Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Wrz 15, 2013 1:59 pm

Lily rzuciła się na kanapę z ciężkim westchnięciem. Ta cała parada zupełnie ją wymęczyła. To prawda,że suknia z papieru wyglądała pięknie, widowiskowo i na pewno bardzo się wyróżniała, ale wygodna to ona nie była. Poczuła dużą ulgę, kiedy mogła się przebrać w swoje normalne ubrania. Żaba wstał z miejsca i ogłosił,że wszystko przebiegło świetnie i na pewno wszyscy ich zapamiętają. W podziękowaniu za te piękne kostiumy i rozpoczynające się igrzyska, postanowił wznieść toast. Po chwili każdy trzymał w rękach kieliszek wypełniony czerwonym płynem. Dziewczyna przyglądała się temu z niemrawą miną, nigdy jeszcze nie piła alkoholu. Obracała trunek w dłoniach. Mama ostrzegała ją przed czymś takim.
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 18, 2013 2:23 pm

Nathan wlókł się z tyłu za resztą. Najpierw stylista, później parada, dzień szybko zleciał. Wszyscy już rozsiedli się przy stole przepełnionym apetycznie wyglądającym żarciem i kolorowych napojach. Nathan poszedł się szybko przebrać w jakiś normalny strój. Papierowa kreacja może i była piękna, ale nic a nic wygodna. Strój strasznie go poobcierał. Ubrał zwykłe spodnie, podkoszulek i na to jakąś bluzę, czyli jego standardowy strój. Olał to czy spodoba się jej stylistce.
Chłopak zajął miejsce koło Lily. Mister Frog wygłosił długą i nudną mowę o paradzie i igrzyskach, podczas której Nathan układał rzeźbę ze sztućców. Nie zorientował się kiedy zielony skończył, a awoksa położyła koło niego kieliszek z czerwonym trunkiem.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Wrz 18, 2013 10:35 pm

Tan usiadł obok niej. Postanowiła wypić trochę tego wina, tak na odwagę. Nie lubiła zaczynać rozmowy, ale nie ma co liczyć w tej sprawie na Nathana. Uśmiechnęła się. Taki właśnie jego urok. Wlała sobie do gardła całą zawartość kieliszka. Awoksa oczywiście jej dolała. Po dwóch takich porcjach w głowie zaczęło jej huczeć. Czuła się jakby wszystkie problemy zostały od niej zabrane, była taka wesoła! Chciała przecież porozmawiać z tym chłopcem. W końcu go uwielbia, więc czemu nie! Wstała z miejsca, choć nogi miała jak z waty. Usiadła mu na kolanach, zarzucając ręce na szyję.
- Cześć - przywitała się i o dziwo, język jak na razie wcale jej się nie plątał. Wpatrywała się w niego bez cienia wstydu, z naprawdę uroczą miną - Może chciałbyś poznać sekret?
Mrugnęła do niego zawadiacko. Wino rządzi.
Powrót do góry Go down
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Wrz 19, 2013 6:05 pm

- Tak, tak. Jasne. No okej! Zegnam - mruknela pod nosem i rozlaczyla rozmowe. Po paradzie telefony sie nie urywaly. Jakos specjalnego zachwytu nia nie bylo. A czego tu sie dziwic? W tym roku same cioty ruskie na Igrzyskach. Pozal sie Boze... Jedynie zawodowcy jako tako sie prezentuja, choc tez nie najlepiej. Jak do tej pory odezwali sie dwaj sponsorzy. Gorzej niz w tamtym roku. Wyglada na to, ze mlodzi na prawde nie mieli szans na arenie. Czy bylo jej przykro? Nie sadze. Podeszwy czarnych trampek cicho piszczaly na wypolerowanej podlodze hotelu, gdy jako ostatnia wracala z parady. Stroj trybutow nie byl zachwycajacy. Ona sama musiala sobie dobrac ubior, bo ni w cholere nie ufala stylistom w tym roku. Zalozyla wiec koszule z duzym dekoltem, do tego obcisle rurki, marynarka i wygodne buty. Wszystko w odcieniach szarosci. A co z dlonia? Jeszcze sie dobrze nie zagoila, ale Stevie juz wiedziala, ze zostanie blizna na caly zywot amen.Udusi wlasnymi recami Nathana. Zamieni sie jakims gowniarzem i zabije skurczysyna! Weszla nafochana do salonu i stanela oniemiała. Cala czerwona na twarzy Lily z kieliszkiem w reku. Kto daje dzieciom alkohol do lap, kurwa mac?! Brew jej niebezpiecznie zadrgala i miala juz sie wydrzec, kiedy okazalo sie, ze nie moze nic powiedziec. Akurat teraz glos musial jej wysiadac?!
- Cholera by to... - mruknela pod nosem i zabrala wino mlodej.
- Pojebalo Cie? Dzieci i ryby alkoholu nie chleja! - zakaszlala. O nie. Tylko nie chorobsko!
- Nathan, tknij mi to narzedzie do robienia sieczki z mozgu, a lapy przytrace - mowila szeptem i nie wiedziala, czy ja slyszeli. Zajebiscie.
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 20, 2013 8:22 pm

Lily usiadła mu na nogach. Zauważył kieliszek w jej dłoniach. Szybko się upiła. Wtedy do pokoju wparowała mentorka. Oczywiście zła. Jakżeby inaczej? Jej słowa przestrogi były muzyką dla uszu Nathana. Uśmiechnął się do niej i wypił zawartość szklanki do dna.
- Jaką to tajemnice skrywasz? - zwrócił się do Lily.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 20, 2013 8:52 pm

Dziewczyna była czerwona na twarzy. Wino skutecznie przejmowało nad nią kontrolę. Kiedy Tan zadał jej pytanie momentalnie spoważniała, wpatrywała się w niego przenikliwie.
- A na pewno chcesz wiedzieć? Jeśli Ci powiem nie będzie już odwrotu. Gdy się dowiesz...Nie chce żebyś miał przez, to kłopoty - głaskała go spokojnie po głowie. Nawet nie zwróciła uwagi na mentorkę. Dla niej istniał tylko on i tak właśnie widziała obecną chwilę. Lily uśmiechała się do niego radośnie. Miała taki wyraz twarzy jakby była najszczęśliwszą osobą na tej planecie. Powie mu! Powie mu wszystko!
- Tan kocham Cie...Kocham Cie najbardziej na świecie! - przytuliła się do niego mocno i roześmiała niczym małe dziecko. To był jeden z tych śmiechów, które porównuje się do ciepłego słońca dającego poczucia bezpieczeństwa. Może takie chwile są potrzebne, kiedy źle się dzieje?
Szepnęła mu jeszcze bardzo cicho na ucho.
- Nie miałabym nic przeciwko...Byśmy byli rodziną.
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 20, 2013 9:36 pm

Że co?! Wybałuszył oczy i nie mógł nic powiedzieć. Jego wzrok był skierowany przed siebie. Nathan nie mógł pozbierać myśli. Tyle naraz. Spojrzał najpierw na zszokowane miny stylistów i opiekuna, później jego czy zwróciły się ku Lily. O co jej do cholery chodzi? Chce nam narobić kłopotów? Co za... Musiał jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Zakrył dziewczynie dłonią usta i próbował sklecić w głowie jakąś wymówkę, którą mógłby im wszystkim wcisnąć.
- Dobry żart, Lily, udało Ci się - zaśmiał się nerwowo - Widzisz, wszyscy uwierzyli - podrapał się za głową.
Cholera, cholera. Modlił się w duchu by uwierzyli, że to jakiś kretyński żart. Wcisnął tabliczkę czekolady Lily do ust. Miał nadzieję, że to zamknie jej buzie na chwilę. Nie wiadomo jakie jeszcze "sekrety" skrywa ta dziewczyna. I co ona myślała mówiąc, że go kocha? Może miała na myśli po przyjacielsku, jak brata. To by wyjaśniało, że chce być by byli rodziną.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 20, 2013 9:51 pm

Lily wyjęła sobie czekoladę z ust. Nie rozumiała go. Najwyraźniej wziął to za dobry żart.
- Ale to prawda - powiedziała śmiertelnie poważnie - Kocham Cie tak jak kochają się małżonkowie. Czemu myślisz,że żartuje? A niby dlaczego tak bardzo chce Cie ochronić? Powiedziałam nawet, że mogłabym założyć z tobą rodzinę, a ty dalej nic nie rozumiesz...
Pokręciła głową. A właśnie...Coraz bardziej czuła nadchodzące zmęczenie. Wszyscy osłupieli. Chyba taka sytuacja się jeszcze nie zdarzyła.
- Nie chcesz uwierzyć w to co masz przed oczami - powiedziała cicho - Głupia Żaba...Tylko proszę nie bądź na mnie zły. To jedyna rzecz jakiej nie potrafię znieść.
Pocałowała go w czubek nosa i bez entuzjazmu obserwowała jak wokół rosło zamieszanie. Oczy coraz bardziej się jej zamykały.
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Wrz 20, 2013 10:33 pm

Zakrył jej dłonią usta. Znowu.
- Lily, proszę Cię... - wyszeptał jej do ucha.
Czuł jak na twarzy pojawiają mu się rumieńce. Nie miał już jak wybrnąć z tej sytuacji. Jest udupiony. Lily się upiła, a on również przez to ucierpi.
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Stevie Rae

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 18/07/2013
Imię : Stevie Rae

PisanieTemat: Re: Salon   Sob Wrz 21, 2013 3:45 pm

Nie zareagowala tak jak wszyscy wokol. Stanela jedynie jak wryta i powoli brala ja kurwica. Ale zrobilo sie jej rowniez przykro, bo Lily ja oklamala. A przeciez mieli jej zaufac. To sie nazywa naduzywanie zaufania. Brala raz za razem gleboki wdech i wydech. Wszyscy zaczeli szeptac i robil sie szum podobny do szumu morza. Zacisnela mocno zeby sfrustrowana. Olala juz fakt, ze Nathan wypil alkohol. Zdjela dlon chlopala z ust dziewczyny i odepchnela go na bezpieczna odleglosc. Nastepnie zamachnela sie na trybutke chora dlonia i zdzielila mocno w twarz. Wzdluz kregoslupa i reki przeszly jej bolesne ciarki. Chwycila gowniare za wlosy i wytargala ja z siedzenia pod drzwi wyjsciowe. Ledwo panowala nad checia uduszenia jej. Oj Lily sobie nagrabila.
- Moze mi powiesz, co ty odpierdalasz, he? - warknela. Czula na sobie wzrok zebranych. Miala wrazenie, ze tysiace par oczy przewiercaja jej plecy. Nie za mile uczucie. I wlasnie wtedy, gdy tak gromila ja wzrokiem, do jej oczu zaczely naplywac lzy. Spanikowana wybiegla szybko z salonu w strone swojego pokoju. Czy Lily az tak zranila Stevie?

z/t
Powrót do góry Go down
Hachi

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 02/07/2013
Imię : Ester

PisanieTemat: Re: Salon   Sob Wrz 21, 2013 4:14 pm

Nie do końca rozumiała co się działo. Osunęła się na podłogę oddychając nierówno. Rozumiała,że mentorka się zezłościła, ale czemu? Uciekła z pokoju zostawiając ją samą. W głowie strasznie jej się kręciło, ciemne plany zasłaniały jej pole widzenia. Tyle szeptów i szumów narastało wokół. Zakryła dłońmi uszy. Nie chce zostać sama! Bała się.
- Tan... - Lily nie zdawała sobie spraw czemu jego imię, było tym co przychodziło jej teraz na myśl. Czy było tak dlatego, że naprawdę mu ufa? Że na niego liczy, pokłada w nim nadzieje? Była zagubiona tysiąc razy bardziej, niż myślała. Trzeba chyba wypić trochę alkoholu, by zrozumieć jak bardzo porytą ma się banie.
Powrót do góry Go down
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Wrz 24, 2013 9:10 pm

Nie ogarnął (znowu) co się stało. Łubu dum. Mentorka sprała Lily i pozostawiła ją na podłodze, a później... później, po prostu sobie pobiegła. Leżał na dwóch krzesłach nadal oszołomiony. Podniósł się lekko i poczuł ból w okolicach klatki piersiowej, ta mentorka ma niezłe pchnięcie. Ukrył grymas bólu na twarzy i podszedł do skulonej dziewczyny.
- Zaniosę ją do pokoju - powiedział do zgromadzonych.
Wziął trybutkę na ręce, tak samo jak bierze się malutkie niemowlęcia. Jej głowa opierała się o jego obolałą klatkę piersiową. Czuł jej niespokojny oddech. Przytulił ją trochę mocniej.

[z/t pokój trybuta nr 2]
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   

Powrót do góry Go down
 
Salon
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~Igrzyska Śmierci~ :: KAPITOL :: Kapitol :: Ośrodek szkoleniowy :: Apartamenty trybutów :: Dystrykt VII-
Skocz do: