IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plac Dożynkowy

Go down 
AutorWiadomość
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Plac Dożynkowy   Wto Lip 02, 2013 10:36 pm

***
Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Alejaroz

avatar

Liczba postów : 7
Join date : 26/06/2013
Imię : Daisy

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Wto Lip 09, 2013 8:09 pm

Zjawiła się na placu razem ze swoim bratem. Na sam widok tłumu, który przybył tutaj w tym samym celu co ona, dostała gęsiej skórki. Quinn dostrzegł to i szturchnął ją lekko ramieniem. Uśmiechnęła się do niego słabo, pokiwała głową i bez większego pożegnania ruszyła w kierunku tłumu dziewcząt, Quinn z kolei skierował się ku tłumu chłopców.
Daisy starała się nie myśleć o tym, co miało się zaraz wydarzyć. Starała się nie myśleć o tym, że to jej imię może zostać wylosowane. Jedyną pociechę stanowił fakt, że ani ona ani jej brat nigdy nie wzięli żadnego astragala. Całe życie utrzymywali się z łowienia ryb, więc głód nie zmusił ich do podjęcia takiej decyzji. Może dzięki temu ta jedna, jedyna karteczka nie wpadnie w ręce losującego. Trzeba wierzyć.
Powrót do góry Go down
Eveline

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 09/07/2013
Imię : Eveline

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Wto Lip 09, 2013 8:45 pm

Eveline zajęła miejsce scenie obok burmistrza. Okazał się strasznie nierozmowny i zdenerwowany, mimo że ta próbowała z dziesięć razy do niego zagadać. Dziwak - pomyślała i odwróciła wzrok ku zbierającym się trybutom. Liczyła, że w nich znajdzie się jakaś perełka i okryje ją sławą. Chciała mieć wielkie wejście, zasłynąć jako debiutantka, która przygotowała do Głodowych Igrzysk prawdziwego zwycięzcę.
- Już czas - szepnął jej do ucha jeden z organizatorów. Na magiczne słowa Eve wstała otrzepując swoją błękitną kreację.
Wzięła do rąk mikrofon i przemówiła swoim pięknym i melodyjnym głosem:
- Witam wszystkich dzielnych trybutów! Wszystkim życzę wesołych Głodowych Igrzysk! I niech los wam zawsze sprzyja! Chyba nie muszę wam tłumaczyć jaki to dla was zaszczyt tutaj przebywać, prawda? - nie czekając na odpowiedz kontynuuje - To co? Panie mają pierwszeństwo - powiedziała i podeszła do kuli z losami. Prze chwilę mieszała palcami losy aż wreszcie dorwała swoją zdobycz i wyjęła ze szklanego pojemnika. Powoli otwiera karteczkę nieudolnie próbując zbudować napięcie.
- Daisy Mercer! Zapraszam naszą bohaterkę na scenę! - wykrzyknęła i lustrowała po kolei młode dziewczęta stojące na placu.
Powrót do góry Go down
Alejaroz

avatar

Liczba postów : 7
Join date : 26/06/2013
Imię : Daisy

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Wto Lip 09, 2013 9:00 pm

Co? Zabawne, zdawało jej się, że usłyszała swoje własne imię i nazwisko. To chyba przez ten stres...
Nie. Naprawdę je usłyszała. Wszystkie dziewczyny, które ją otaczały, odwróciły się w jej kierunku. Niektóre patrzyły na nią ze współczuciem, inne z zazdrością...
Cofnęła się o krok, wpadając na jakąś starszą dziewczynę i omal się nie przewracając. Chyba... chyba musi wejść na scenę, tak mówiła ta kobieta...
Chwiejnym krokiem ruszyła w jej kierunku. Miała do pokonania ledwo kilkanaście metrów, a zdawało jej się, że trwa to wieczność. A gdy stanęła w końcu na scenie, w jej oczach widniała czysta rezygnacja. Nadal była w szoku i nie mogła tak łatwo się z niego otrząsnąć.
W tłumie dostrzegła brata. Wyglądał na jeszcze bardziej przejętego niż ona, a swoim natarczywym spojrzeniem jakby chciał jej przekazać, żeby się trzymała. Żeby się nie poddawała.
Nie mogła oderwać od niego wzroku. I nawet nie próbowała. Niech się dzieje wola nieba.
Powrót do góry Go down
Shiion

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 26/06/2013
Imię : Rivaille

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Sob Lip 13, 2013 6:49 am

Zaiste nic ciekawego. Dzien jak kazdy inny. Tak traktowal Rivaille dożynki. Odziany w swój ulubiony sweter, jasna koszule, krawat i spodnie wkroczyl na plac. Wczesniej przekluty palec dawal znac o sobie. Chlopak zawsze byl delikatny. Na ramieniu zaczela wiercic mu sie jego kotka. Pogloskal ja po lebku dla uspokojenia. O malo co sie nie spoznil, bo gdy tylko stanal w sektorze dla chlopcow, kobieta rozpoczela swoj wywod nic nie warty jego uwagi. Zapatrzyl sie wiec w blekitne niebo. Co jakis czas ptaki przelatywaly nad zebranymi. A ona gadala i gadala. Zmruzyl czekoladowe oczy w momencie, gdy uslyszal nazwisko wywolanej dziewczyny. Zlustrowal ja wzrokiem. Dla niego niczym sie nie wyrozniala. Jak miala na imie? Daisy. Chyba. Pokrecil glowa. Zle dla niego, bo kojarzyl ja ze szkoly. Schowal dlonie w kieszeniach spodni. Przymknal powieki. Zaraz uslyszy: "Teraz przyszla kolej na panow!" A przy tym nazwisko "szczesciarza", ktory trafi na arene. Nie usmiechalo sie do niego trafienie tam w tym roku. Rozleniwil sie. Jeszcze tylko dwa lata i mialby spokoj. Kotka zaczela sie ocierac o szyje Rivaille'a. - Spokojnie - szepnal do niej. Dwoma palcami podrapal ja po podbrodku. Zacisnal wolna dlon w piesc. Zeby to nie byl on. Prosil w myslach o usmiech losu.
Powrót do góry Go down
Eveline

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 09/07/2013
Imię : Eveline

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Sob Lip 13, 2013 9:48 pm

Obserwowała jak dziewczyna powolnie wchodzi na scenę. Objęła Daisy prawą ręką i zaprowadziła ku mikrofonowi.
- Powitajmy Daisy Mercer! - mówi do zgromadzonych na placu. Ich reakcja minęła się z oczekiwaniami Eveline. Słychać było tylko parę osób, które gdzieniegdzie klaszcze. Nic więcej. Kobieta westchnęła i podeszła do następnego "akwarium" z głosami.
- Męskim reprezentantem dystryktu czwartego zostaje... - otworzyła karteczkę i przeczytała na głos:
- Rivaille Richardson! Zapraszamy na scenę!
Powrót do góry Go down
Shiion

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 26/06/2013
Imię : Rivaille

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Nie Lip 14, 2013 6:47 am

Oczekiwanie na nieuniknione jest bolesne. Nie dopuszczal do siebie zadnych dzwiekow. Patrzyl. Obserwowal poczynania prowadzacej. Widzial z jaka radoscia zanurzala reke w kuli z nazwiskami. Dotarlo do niego tylko jego wlasne imie i nazwisko. Westchnal zrezygnowany i blady niczym sciana z wysoko uniesiona glowa skierowal sie na scene. Nie zapomnial o pewnym siebie usmieszku. Musial pokazac, ze jest zadowolony z obrotu spraw. Kazdy na miejscu Rivaille'a cieszylby sie z tej okazji. On tez powinien byc uradowany. Tworzyl wiec pozory. Czul na sobie spojrzenia tych wszystkich ludzi. Gdzies tam byla jego matka obojetnie wpatrujaca sie w plecy chlopaka. Ojciec stal na bacznosc gdzies wsrod Straznikow Pokoju, a kotka wiercila sie coraz to bardziej. Najwidoczniej przeczuwala, ze niedlugo zostana rozdzieleni, bo uparcie lizala go po szyi i szturchala malym lebkiem. Stanal po drugiej stronie Eveline z dala od Daisy.
Powrót do góry Go down
Eveline

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 09/07/2013
Imię : Eveline

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Sob Lip 20, 2013 8:42 am

Kiedy chłopak wszedł na scenę, Eve powiedziała parę zwięzłych słów o trybutach. Chwilę potem weszli w otoczeniu strażników do Pałącu Sprawiedliwości.

[z/t Pałac Sprawiedliwości]
Powrót do góry Go down
Shiion

avatar

Liczba postów : 39
Join date : 26/06/2013
Imię : Rivaille

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Czw Lip 25, 2013 4:13 pm

Dobrze, że kobieta nie owijała w bawełnę. Kilka słów i już ich nie było. Wchodzili ramię w ramię do Pałacu Sprawiedliwości, a on za wszelką cenę próbował ignorować ukradkowe spojrzenia ojca, który im towarzyszył. Całą uwagę przeniósł na swoje stare buty.


[z/t Pałac Sprawiedliwości]
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   

Powrót do góry Go down
 
Plac Dożynkowy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~Igrzyska Śmierci~ :: DYSTRYKTY :: Dystrykt IV :: Dystrykt-
Skocz do: