IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plac Dożynkowy

Go down 
AutorWiadomość
Xan
Admin
avatar

Liczba postów : 329
Join date : 26/06/2013
Imię : Nathan

PisanieTemat: Plac Dożynkowy   Wto Lip 02, 2013 4:16 pm

Powrót do góry Go down
http://hungergames.forumpl.net
Lexis

avatar

Liczba postów : 56
Join date : 02/07/2013
Imię : Lou

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Wto Sie 20, 2013 9:43 pm

To straszne myśleć ,że za niedługo może ktoś stracić życie ale równie to ja mogę być tą osobę a wtedy będę walczyć i będę silna . Loe chcąc nie chcąc umrzeć jeśli zostanie wylosowana wierzyła w siebie i jak każdy nienawidziła tego dnia kiedy nadchodziły dożynki zawsze mówiła sobie ,że nie tknie palcem i jednym słowem nie zrobi krzywdy małemu dziecku na Igrzyskach bo to jej mówiła intuicja ,że w końcu na nią nadejdzie czas.Pewnego słonecznego dnia nadchodził moment ceremonii kiedy to jedna mała karteczka decydowała czy będziesz walczyć o życie czy nie.Zaczeło się losowanie pewien pan w brązowych do ramion włosach nawet elegancko ubrany przekazał wszystkim wiadomość i zawołał -Lou Sandor!-Wtedy mnie zamurowało i czułam się jakby to były moje ostatnie sekundy z tymi bliski co mi zostało nawet z moją ukochaną przyjaciółką.Lou nie mogła tego znieść ,ale jak powiedziała sobie -nie poddam się tak łatwo.


Ostatnio zmieniony przez Lexis dnia Wto Sie 20, 2013 10:19 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Nana

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 02/07/2013
Imię : David

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Wto Sie 20, 2013 10:00 pm

David obudził się z samego rana. Nadszedł znowu ten dzień, jak co roku od 5 lat. Mimo tych upływającego czasu dalej skrycie bał się jakby był tamtym 12 letnim chłopcem. To straszne, że od jednej karteczki, jednej minuty zależy jego przyszłe życie. A może jednak potrafiłby by wygrać i wróciłby do dystryktu jako zwycięzca? Zastanawiał się próbując myśleć pozytywnie. Nie to nawet nie wchodzi w rachubę, od razu przegnał pozytywną myśl z jego głowy. Po kilku minutach zdecydował się wstać z łóżka. Przecież przed tym i tak nie da się uciec. Z lekkim stresem przebrał się w elegancką, niebieską marynarkę, białą koszule i spodnie koloru marynarki. Na końcu spróbował założyć krawat, ale i jak zwykle mu się nie udało. Z pomocą przyszła Melanie. W 2 minuty zawiozła krawat na jego szyi i przykryła go kołnierzykiem.
- Poradzisz sobie. - pocieszyła go i uśmiechnęła się do niego smutno. Wcale nie wyglądała przekonująco.
Około 13 zjawił się na placu dożynkowym. Nic się nie zmieniło. Tłumy młodzieży, identyfikacja i wejście na ogrodzony przez strażników plac. David ustawił się w samym środku tłumu i zapartym tchem czekał aż cała "uroczystość" się odbędzie. Po chwili na scenę weszła uśmiechnięta prowadząca. Opowiadała o sensie pobytu ludzi na placu dożynkowym w dzisiejszym dniu a potem puściła krótki film. Na koniec całej "ceremonii" podeszła do wielkiego naczynia z imionami i nazwiskami uczestników i wybrała pierwszą osobę, kobietę.
- Lou Sandor! - wyczytała nazwisko z karteczki. Po chwili na scenę weszła młoda dziewczyna, miała może 16 lat. Stanęła z boku a prowadząca podeszła znowu do naczynia. Serce Davida zabiło mocniej. Wylosowała. Szybkim krokiem z uśmiechem na twarzy podeszła do mównicy.
- David Thomson!- powiedziała. Przed oczami chłopca przeleciało całe życie, wiedział, że idąc na igrzyska głodowe idzie na śmierć. Wziął głęboki oddech i wyszedł z tłumu. W jednej chwili znalazł się na scenie. W jednej chwili.... Dla niego było to jak godzina. Czuł żal, ogromną gorycz, która zżerała jego serce. Popatrzył na dziewczynę. Była pewnie rok młodsza. Dziewczyna o pięknych, zielonych oczach podobnych do zielonych, wiosennych łąk. Co w tej chwili musiała czuć? Czy wie, że sobie poradzi? Wie, że się nie podda? - zastanawiał się nie zwracając uwagi na słowa prowadzącej. To chyba nie był moment kiedy zwraca się uwagę na takie rzeczy. Zamyślił się, a w głowie słyszał tylko jedno pytanie " Czy będzie potrafił sobie poradzić?".
Powrót do góry Go down
Victoria Davis

avatar

Liczba postów : 25
Join date : 20/08/2013
Imię : Victoria

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Wto Sie 20, 2013 10:35 pm

To był już piąty rok tego całego "mentorowania", więc z początku Victoria niespecjalnie zwracała na wszystko uwagę. Była zbyt zajęta skracaniem swoich paznokci pilnikiem. Co roku i tak było to samo ględzenie, nadpobudliwa prowadząca pokazywała film, wybierano dwójkę dzieci i tyle. Kiedyś aż za bardzo przejmowała się ich losem, chciała zrobić wszystko by im pomóc a tu proszę! Padali na ziemię jak ołowiane żołnierzyki. Ale Ci tutaj wydawali się inni. I ta dziewczyna i chłopak.. Może jednemu z nich uda się przetrwać? Uśmiechnęła się zalotnie do dzieciaków.
- Cóż mogę wam powiedzieć - zaczęła ze słodką minką - Przygotujcie się na to, że umrzecie.
Po chwili się zreflektowała. Może trochę za ostro? Z tego młodego to całkiem niezły kundel.
- Ale bądźmy dobrej myśli, bo postaram się wykrzesać z was trochę ognia - mrugnęła do nich - a teraz zapraszam - wskazała na czarny samochód.
Prędko wbiegła do samochodu mającego zawieźć ich do pałacu sprawiedliwości. Im szybciej pożegnają się z rodziną tym lepiej, tu nie ma czasu na sentymenty. Myślała tak pewnie dlatego, że sama rodziny już nie posiadała.
Powrót do góry Go down
Nana

avatar

Liczba postów : 37
Join date : 02/07/2013
Imię : David

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Wto Sie 20, 2013 10:53 pm

Tego się nie spodziewał. I ona ma nas czegoś nauczyć?! Kto na pierwszym spotkaniu mówi "Przygotujcie się na to, że umrzecie."?! Chłopak na chwile zapomniał na czym stoi. W końcu westchnął i grzecznie wszedł do auta.
z/t


Ostatnio zmieniony przez Nana dnia Wto Sie 20, 2013 11:16 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Lexis

avatar

Liczba postów : 56
Join date : 02/07/2013
Imię : Lou

PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   Wto Sie 20, 2013 11:11 pm

Tak jak powiedziała Vicia weszłam do auta . To co powiedziała mentorka wściekło trochę Lou -Przygotujcie się na to ,że umrzecie?!.Wściekła Lou patrząc się na Vicie była wkurzona tym i powiedziała-Nie  dość ,że flirtuje z Davidem chodź nie jest jego warta to na dodatek wcale nas nie wspiera i ostro pogrywa.Mineło troche czasu odkąd przejechali te kilometry aż w końcu Lou zapytała mentorkę-Czy naprawdę nie zdołasz nic zrobić ,żebyśmy przeżyli ?.Lou mówiła to ze łzami w oczach opierając się na ramieniu Davida.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac Dożynkowy   

Powrót do góry Go down
 
Plac Dożynkowy
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
~Igrzyska Śmierci~ :: DYSTRYKTY :: Dystrykt X :: Dystrykt-
Skocz do: